“Kiedy morze hałasuje”? zapytał swoją mamę mały Wojtek przedszkolak będąc w hotelu tuż przy plaży w Sopocie. Kochająca mama, sądząc że synowi przeszkadza hałas, zamknęła okno, które w SeaSide bardzo dobrze wygłusza. Rano, sądząc że pytanie ma drugie dno, postanowila jednak drążyć temat i wychodząc na śniadanie do restauracji, zaskoczyła naszego recepcjonistę Janka pytaniem, zadanym przez syna. 

Janek, człowiek złotego serca, w pierwszej chwili chciał zapytać czy wyłączyć szum morza. Szybko jednak przypomniał sobie, że nie do końca na wszystko ma wpływ.  Życzył Wojtkowi i jego mamie pysznego śniadanka, nie zdradził że jest fajnie podawane, bo to miłe widzieć gdy prawie każdy klient po powrocie ze śniadania zachwala jego smak, obsługę no i sposób podania. Perfidnie więc czekał na zachwyt kolejnych klientów. I wszystko byłoby jak codzień, gdyby nie pytanie młodego Wojtka.

Przez chwilę myślał, że być może gościom przeszkadza wiatr od morza i warto ich przenieść do pokoju bez widoku na morze. Tam nie będzie słychać szumu fal. Otóż jest taki pokój w SeaSide Sopot Hotel. Jedyny, wyjątkowy, z którego nie ma widoku na morze. Jest gotowy przyjąć każdego, komu widok z hotelowego okna nie robi różnicy a nadal ceni bliskość plaży, minutę spaceru do molo i łatwy powrót piechotką z nocnych imprez
w Sopocie. Szybko jednak zrezygnował z tego pomysłu, bo dla Janka przeniesienie gości z pokoju z widokiem na morze do pokoju bez takiego widoku to jest akt terroryzmu porównywalny ze sprzedażą biletu to kina, w którym nie ma ekranu i nie działa projektor. Samym popcornem filmu sobie nie wyobrazisz. 

Czas mijał, Wojtek zaraz miał wrócić i czkeać na profesjonalne wytłumaczenie kiedy morze w Sopocie hałasuje?

Janek wie, że jest gadułą i mógłby zamemłać młodego tłumaczeniem o sile wiatru mierzonej w różnych jednostkach, o pięknym ukształtowaniu terenu Sopotu, o genialnym położeniu hotelu SeaSide Sopot przy samej plaży, żeby skończyć na elementach opowieści dostępnych tylko dla pełnoletnich. Janek przypomniał sobie jak uczył się życia przez obserwacje i przypomniał sobie również chińskie przysłowie, że jeden obraz wart tysiąca słów.  Więc tak jak nie rysował od czasów liceum, tak chwycił ołówek i stworzył dla Wojtka infografikę wyjaśniającą kluczowe, można by rzec fundamentalne, wyjaśnienie fenomenu hałasującego morza. 

W tym czasie Wojtek wszedł z mamą po powrocie ze śniadania. Oboje byli uśmiechnięci, mama zadowolona ze smaku i sposobu podania, Wojtek zadowolony bo zjadł płatki i było coś słodkiego. Janek mrugnął znacząco do młodego dając mu znać, że czeka go coś ważnego. Posadził chłopaka na ladzie w recepcji i zaczął tymi słowami. 

“Morze u nas w SeaSide Sopot hałasuje gdy spełnione są jednocześnie trzy warunki:

– śpisz w pokoju z widokiem na morze,

– okno jest otwarte,

– i co najważniejsze w tej sytuacji, od dobrych kilku godzin wieje wschodni lub płn.-wsch. wiatr.”

Spojrzał na minę młodego. Zrozumiał, że nie tędy droga choć chciał zabłysnąć swoim logicznym poukładaniem. Wziął oddech, sięgnął po kartkę i pokazał młodemu ten oto schemat dymania w Sopocie.

Przy okazji, nasz recepcjonista Janek prosi o wyrozumiałość przedszkolankę, która uczy Wojtka. Przez chwilę próbował młodemu wytłumaczyć, że wiatr oznaczony jako FIUUUU to wiatr zachodni a ten hałasujący, oznaczony jako GGHHBUUUUGGHH, to wiatr o imieniu wschód, północny-wschód. Jednak mały Wojtek wolał prostsze nazwy. Oczywiście Janek mówił też o zasadach bezpieczeństwa i co zrobić, żeby nie odlecieć w Sopocie gdy wieje GGHHBUUUUGGHH.  

Finalnie, Wojtek czuł się wyposażony w wiedzę konieczną do zaplanowania dobrego weekendu w Sopocie i przeżycia tego weekendu w razie ostrego dmuchania ze wschodu lub północnego wschodu. 

Tak czy siak, mama Wojtka przyszła po chwili z uśmiechem zaplanować kolejny pobyt w SeaSide. Wojtek też się ucieszył bo uwielbia chodzić do niedalekiego Aquaparku. Jankowi powiedział, że będzie tu spał tylko wtedy kiedy wieje GGHHBUUUUGGHH. Janek w kropce, bo w systemie rezerwacyjnym nie ma takiej opcji. W Bookingu i na Expedia też jej nie znalazł. Młody Wojtek wykazywał się jednak rezolutnością, więc nasz Janek podpowiedział, żeby sprawdzał prognozy na windy.com to będzie świetnie zorientowany w temacie i będzie wiedział kiedy przyjechać. Mały był cały dumny, że gdy wróci do przedszkola to pokaże wszystkim kolegom i koleżankom z grupy Pszczółek jak może dmuchać w Sopocie, żeby każdy słyszał i co zrobić żeby nie odlecieć.  

Nasz recepcjonista Janek poszedł kupić kredki. Nikt nie wie dlaczego. Kredki też nie wiedzą.
Zanim wróci na stanowisko, możesz samemu sprawdź dostępność pokoi i ceny w dowolnie wybraną przez siebie pogodę.

rezerwacja
telefon+48 513 122 041
mapa